Zwiedzać i odpoczywać? To tak się da? Te słynne hulajki.
- Klaudia Peret
- 5 lis 2023
- 3 minut(y) czytania

Na dzisiejszy blog wpadł temat hulajnóg elektrycznych. Wiem! Wieeem! Nie każdy je lubi.
Dla jednych frajda, dla drugich totalne dno. Jak hulajnoga może być elektryczna? Kto to wymyślił? Przecież to jest niebezpieczne! Oni jeżdżą jak chcą! Bla bla bla...
Otóż, ja sama nie lubię jak toś tak zapiernicza z taką prędkością między ludźmi i dziećmi, że to na serio idiotyczne i niebezpieczne, ale jestem zdania, że to kogoś interes jak dba o swoje bezpieczeństwo, a ja i tak nie jestem w stanie uchronić innych od takich ludzi.
Więc przejdźmy do tematu.
Co? Jak hulajnoga ma mi pomóc w zwiedzaniu!? Przecież muszę patrzeć na drogę!
Owszem! Musimy poruszać się bezpiecznie! I wypożyczając taką hulajkę, zawsze uważajcie na siebie i innych do okoła. Ale kto powiedział, że zwiedzać mamy na hulajnodze!
Otóż nie! To ma nam tylko oszczędzić czas i siły na inne atrakcje! Jest to bardzo dobra
i nie zawsze droga alternatywa, by w szybszym czasie i bez zbędnego maszerowania przedostać się z punktu A do punktu B. A gdy rzuci się wam w oczy ciekawy punkt zawsze możecie się zatrzymać i odetchnąć chwilę lub zwiedzić coś dodatkowo. Pamiętajcie by jeździć po ścieżkach rowerowych, jeżeli tylko jest taka możliwość i uważać na ludzi. Bo owszem ludzie na hulajkach jeżdżą jak jeżdżą, ale na pieszych także, gdybym mogła nie zostawiłabym suchej nitki. To samo tyczy się rowerów czy kierowców.
Przecież to tylko z 5 min szybciej!

Ha! I tu właśnie chodzi o te 5min! Wyobraź sobie, że trafiłeś promocję na loty do Węgier. Lecisz tylko na 2 dni do Budapesztu. Zwiedzania w tym mieście jest dość dużo.
Mam lecieć na 2 dni? Przecież ja nic nie zobaczę! I tu z pomocą przychodzą właśnie te alternatywy jak rejsy, czy hulajki i reszta, o której potem. Między A punktem a punktem B w Budapeszcie te odległości czasami są znikome. Ale jednak! 15min piechotą a 3 hulajnogą? Co wybierasz? Kiedy dopiero co zszedłeś na sam dół z góry Gallerta, a wcześniej zrobiłeś maraton po schodach na górę? Ja sportowcem nie jestem, więc pomogła hulajnoga!
Zaoszczędzone 10min. I tak 5 razy w ciągu dnia. 5x 10min to już prawie godzina! Ha! I to właśnie ta godzina, gdzie na spokojnie usiądziesz, odpoczniesz podziwiając piękny widok na drugą stronę Budapesztu, której nie widać od strony Dunaju lub spokojnie zjesz upragniony obiad. Nie tracąc czasu zwiedzania.

(Tak to właśnie m.in podobne schody jak na załączonym obrazku. Dodam, że były inne drogi do wejścia, ale po co czytać. Lepiej jak zawsze dla wrażeń za głosem serca. Ja to ja. Tego nikt nie pojmie!)
Dzięki hulajnodze nad Balaton?
Zwiedzając to co najważniejsze dla was dnia poprzedniego, możecie udać się na chwilę relaksu nad Balatonem!
Około 100km od Budapesztu znajduje się największe jezioro na Węgrzech "BALATON" Przez swoje rozmiary, pełni ono funkcję morza. Pociągiem do 1h z Budapesztu. Odejmując 2h w pociągu macie prawie cały dzień na opalanie, rozmyślanie czy odpoczywanie nad brzegiem największej atrakcji Węgier!
Jednego dnia wspinaczka, drugiego góry? Czemu nie? Brzmi kusząco.
Ja niestety nie wybrałam tej alternatywy. Byłam mega zmęczona po 2 dniach wstawania o 3 w nocy, aby dojechać na zwiedzanie Norymbergii, a następnego dnia lot i zwiedzanko Budapesztu.
Gdyby nie hulajnogi i odpoczynek na rejsie po Dunaju odpuściłabym chyba wszystko co miałam zaplanowane na dzień odlotu.
Gdzie można wypożyczyć hulajnogę? Jak ją znaleźć?

Hulajnogi zwyczajnie stoją na ulicy. Wypożyczamy je przez apkę w telefonie. W zależoności od firmy jaka widnieje na hulajce, taka aplikacja będzie nam potrzebna. Płatność odbywa się samoczynnie po dodaniu karty bankowej do swojego konta. Podchodzimy. Skanujemy kod QR i już. Jedziesz gdzie chcesz. Jeżeli chodzi o odstawienie jej. Nie przejmuj się. Nie ma konieczności odstawiania jej na miejsce. Jedynie w zależności od miasta i wypożyczalni musisz ją zostawić w wyznaczonej strefie lub na wyznaczonych miejscach do parkingu takich sprzętów. Bez obaw wszystkie instrukcje, mapki itp są zawarte w aplikacji mobilnej. W Budapeszcie widziałam nawet specjalne znaki, które informowały o takich hulajnogowych parkingach.
Czy jest drogo? To już musicie sami sprawdzać w aplikacji. Każda wypożyczalnia m inne oferty. W każdym kraju ceny są inne.
Czy osobiście używam?
Wydaje mi się, że z artykułu mogliście już wywnioskować, że TAAAK!! Na co dzień do jazdy po mieście zdecydowanie nie, aczkolwiek na wyjeździe jak najbardziej. Wiele czasu i siły zaoszczędziło mi wypożyczenie takiej hulajnogi na moich wyjazdach. W szczególności w Budapeszcie. W Malborku, przed oblężeniem wypożyczyłam ją nawet Tacie! I kumacie, że miałam spory ubaw widząc, jak pierwszy raz na tym jedzie. Ale wcale nie szło mu źle! Szczerze? Jak wpadłam na ten pomysł to miałam wątpliwości. Nie chciałam, by sobie krzywdę zrobił. Ale dał radę! I mieliśmy ubaw oboje. Szkoda, że nie zrobiłam fotki.
Z całego serducha polecam wam takie rozwiązanie, jeżeli nigdy jeszcze nie korzystaliście.
Ważne, by dbać przy tym o swoje bezpieczeństwo. I już nie tylko jako kierowcy hulajek, ale też piesi, czy inni użytkownicy naszych światowych dróg.
Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł wam w jakiś sposób, a także następnym razem oszczędzicie dzięki temu trochę czasu i da trochę zabawy.





















Komentarze